Ewa Wiśniewska
Bruksela to mieszanka wielu kultur i ras. Moim zdaniem, poza zabytkami w Brukseli najciekawsi są ludzie, którzy przyjeżdżają tu na praktykę lub studia.
Przyjeżdżając do Belgii sądziłam, że wszyscy znają tu język angielski. Okazało się, że bardzo się pomyliłam, choć nie stwarza to większych problemów w komunikowaniu się z innymi.
Zdecydowanie zadziwiająca była też dla mnie polityka segregacji śmieci, której wszyscy muszą się podporządkować. Jeżeli chodzi o transport, to bardzo łatwo jest się odnaleźć w Brukseli ze względu na bardzo dobre oznaczenia, ale niestety często środki komunikacji miejskiej mają duże opóźnienia. Problemem jest też powrót z imprez, ponieważ miedzy godziną 1 w nocy a 5/6 rano komunikacja miejska zamiera. Zawsze można pojechać taksówką, ale jest to raczej kosztowny wydatek dla studenta.
Ephec jest szkołą o wiele bardziej praktyczną niż polskie uczelnie, na wielu zajęciach konieczne jest przygotowywanie projektów i późniejsza ich prezentacja. Nie ma tu wyraźnego rozgraniczenia na ćwiczenia i wykłady i należy uczęszczać na wszystkie zajęcia, ponieważ obecność jest sukcesywnie sprawdzana. Wykładowcy są wymagający i bardzo nie lubią spóźniania się na zajęcia. Student, który spóźni się na zajęcia może zwyczajnie zostać na nie niewpuszczony, a gdy nie jest przygotowany do zajęć może zostać z nich wyrzucony.
Załączam tez przeciętne ceny w sklepach dla przyszłych studentów Brukseli:
- sok 3 EUR za litr
- chleb 1,5 EUR
- szynka 2,5 EUR za 100 g
- jajka 1,5 EUR za 10 szt
- mleko 0,90 EUR za litr
- ser Gouda 10 EUR za kg
Pozdrawiam, Ewa










